alert

13/10/2017

Otwórz serce ostrym cięciem. Posiej w jego rdzawej glebie nasiona maku. Zagoń wilkiem, jak psem pasterskim, myśli w głąb ciemnego lasu. Rozłóż ramiona jak strach na wróble i nie bój się. Jesień, czuła i okrutna zarazem, nie będzie czekać. Spleć wasze dłonie. Pisz.

Reklamy

serce

10/10/2017

Mniej więcej wielkości pięści. Bezwzględnie doskonałe z założenia. Nieustannie pod napięciem. Czasem to jedyna obecność, jakiej w sobie doświadczasz. Możesz je zamknąć albo otworzyć. Zabliźnia się, ale pamięta. To tutaj zacznie się rigor mortis.
Mieści się w cudzej dłoni, jeśli pozwolisz.

chodź do mnie

16/09/2017

Przez kolczastą łupinę kasztana, rozpanoszenie się nawłoci, zapach ziemi nabrzmiałej grzybnią… Przez kruszejący pod palcami chłód poranka i koronkowe ciemne noce… Przez czerwień serca dojrzewającą jak liście do jesieni… Przez wołanie Króla Buka kiedy jestem sama, w lesie… Przez niepostrzeżone przesuwanie granic…
Nie stój w progu. Wejdź lub wyjdź. Wejdź.

A dziś – otwieram dłonie i znajduję w nich jaskółki. Lśniące czernią, podszyte wolnością wyfruwają spomiędzy palców. Zbudują gniazdo z gliny, błota, własnej śliny i dotyku dłoni, które splatały się o zmierzchu. Policzę każde pióro i uderzenie małego serca. A kiedy będą zwlekały z odlotem – pocałunkiem wyślę w drogę, bo czas.

jaskółki

rzęsa z oka wilka

28/08/2017

Idź w las, idź w las. Jeśli nie wejdziesz do lasu, to nic ci się nie przydarzy
i nigdy nie zaczniesz naprawdę żyć.

[C.P. Estés, The Wolf’s Eyelash]

ze wsi

15/08/2017

Dla kontrastu. Zamiast gołębi – bociany, kruki i czaple. Zamiast niepokoju – niewzruszona cisza. Stoicki spokój dwusetletnich dębów. Czujne nadwiślańskie łąki. Wierzby pełne rusałek. Smak dzikiego chrzanu. Cierpliwe doświadczanie odległości, bo nie ma dróg na skróty. Twarzą do słońca.
Czy to ucieczka? Mniejsza o nazwę. Chodzi o to, aby mapa myśli była jak sierpniowe niebo. Tak jest dobrze.

 

z miasta

09/08/2017

Gołębie. Siwe, niebieskie, srebrne niepokoje. Niezasypiające, pomarańczowe oko nie zamyka powieki. Ruch szyi – tam i z powrotem… Łuskowate trójpalczaste nogi, nierzadko zdeformowane. Gołębie kulejące. Podchodzą blisko. Przynoszą niepokój, bolesną czujność i brak zaufania. Pęka mi serce. I mówię do nich miękko, że nic dla nich nie mam.

 

 

wilczy szlak

28/07/2017

na przełaj przez zmierzch
sznurując

usta
by nie powiedziały słowa

co zaczyna świat
a kończy rozdział

ściegiem z podwójną nicią
kropką i bez pytań

nie ma wątpliwości
jest nieposłuszeństwo

dlatego na przełaj przez zmierzch sznurując

obie

23/07/2017

Nie muszę pytać czy otworzysz,
Bo wiem, że jeśli zjawię się − to w progu będziesz stać.
I zdejmę płaszcz podszyty lękiem,
Gdy przy mnie i przy nikim więcej − Twoja jasna twarz.

Dajesz mi niepokorne myśli, niepokoje.
Tyle ich wciąż masz, kochana.
Nie myśl, że nie miniemy nigdy się −
Choć łatwiej razem iść pod wiatr.

Podtrzymywałaś moją głowę,
Nie roztrzaskałam skroni o podłogę, póki co…
Przed snem wypowiedz moje imię,
Przybędę wraz ze świtem.
Proszę, nie śpij, jestem już.

[Kasia Nosowska i Renata Przemyk, Kochana]

już dość

16/07/2017

skoczyłam