dziejba nocna

26/05/2017

Z dłońmi tak splecionymi, jakbyś klęcząc, spała,
W niedostępne mym oczom wpatrzona widzenie,
Płaczesz przez sen i wstrząsem wylękłego ciała
Błagasz o nagłą pomoc, o rychłe zbawienie.

Jeszcze płaczu niesytą do piersi cię tulę,
A ty goisz się we mnie, niby lgnąca rana,
A ja płacz twój całuję, biodra i kolana
I ramię i zsuniętą z ramienia koszulę.

Lecz karmiony ust twoich spłakanym oddechem,
Nie pytam o treść widzeń. Dopiero z porania
Zadaję ciemną nocą tłumione pytania.
Odpowiadasz bezładnie – ja słucham z uśmiechem.

 

[Bolesław Leśmian, W malinowym chruśniaku]

o 22:21

24/05/2017

you call me a dog
well that’s fair enough
cause it ain’t no use to pretend you’re wrong
when you call me out I can’t hide anymore
I have no disguise you can’t see through

well you say it’s bad luck
to have fallen for me
well what can I do to make it good for you
you wore me out like an old winter coat
trying to be safe from the cold

but when it’s my time to throw the next stone
I’ll call you beautiful if I call at all

[Chris Cornell, You call me a dog]

convallaria majalis

21/05/2017

Roślina lasów półkuli północnej klimatu umiarkowanego. Czasem uciekinier z ogrodów. Jej zapach – jak pojęcie pierwotne. Białe drobne kwiaty w kształcie dzwonków. Chętnie widziana w bukietach. Ile w pierwszym wrażeniu niewinności. Ile zachwytu nad skromną, wdzięczną formą. Temperament glikozydów nasercowych. Jakie piękne zagrożenie w smukłych liściach. Jaka obietnica niebezpieczeństwa w kulistych czerwonych jagodach.
Zaburzy rytm serca. Kusi, że nieodwracalnie.
Spotykam ją teraz w moim lesie.

migawki z wyraju

17/05/2017

grabia 6
Uważna obecność. Patrzenie i zapamiętywanie pod powiekami krajobrazu, który wykracza poza widok. Stawanie się drzewem, rzeką, łąką. Rozmywanie granic, aby rozpłynąć się w czymś większym od ciebie. Czasem dostajesz więcej niż śmiałbyś prosić. Czasem potrzeba tak niewiele, by poczuć się kompletnym. I zniknąć.
Wracam, gdy słyszę twój głos. Gdy zamilkniesz – nie będzie powodu by wracać.

Dziś pierwsza migawka z Wyraju. Ciąg dalszy nastąpi.

nad rzeką

05/05/2017

Szłam od strony łąki, a ona siedziała tuż na krawędzi, nad samą wodą, drobna i schowana we własnych ramionach. Usiadłam obok i objęłam jej plecy. Spojrzała na mnie zielonymi oczami. Usta były słone i nic nie powiedziały.
Rzeka wzbiera od deszczu, którym szczodrze obdarza tegoroczna wiosna. Rzeka wzbiera od łez. Oddaj rzece co rzeczne. Resztę przemilcz albo rozetrzyj w palcach jak liść dzikiej mięty.

rozmowa

30/04/2017

Przychodzę z ustami pełnymi słów, które stają się ciszą, gdy opieram czoło o chropowaty pień. Szorstki dotyk i spokojne tętno. Pozwól mi być mchem i pęknięciem na twojej korze. Zgodą na wszystkie pory roku.
Przywiodła cię tu tęsknota, która łączy drewno i kości – powiedziało Drzewo – Jednak jeszcze nie nadszedł czas. Masz wciąż coś do zrobienia w swojej obecnej postaci.

 

Spokojny jest ten, kto potrafi coś zostawić. Na przykład troskę, wzburzenie serca po zniewadze, upokorzeniu, zniesławieniu. Spokojny jest także ten, kto zostawia stare sny, dawne pretensje, stare zarzuty i potrafi tym samym uwolnić od nich serce, tak iż jest spokojny, opanowany i gotowy na to, co teraz możliwe i ofiarowane. Spokojny jest dlatego też ten, kto przebacza w sensie zgody na przeminięcie, bez dodawania czegokolwiek. Ten spokój jest siłą bez emocji, skupioną gotowością na to, co nadejdzie i na chwilę obecną.

Bert Hellinger

obdarowana

16/04/2017

(…) na pożegnanie dostałam od Kobiety z Leśnej Chaty trzy wskazówki. Pierwsza to – patrz na rzeczywistość z perspektywy wolności; wszystko co robisz jest twoim wyborem. Druga to – będziesz łamała swoje serce wielokrotnie, aby zachować je otwarte. Trzecia to – garść kulistych, czerwonych jak sekret owoców konwalii.

collapse

14/04/2017


everything is falling, dear
all rhyme and reason gone
it’s just history repeating itself
and, babe, you turn me on
like an idea, like an atom bomb

[Nick Cave, Babe you turn me on]

 

Kiedy zmierzch rozszerza źrenice. Kiedy twoje biodra nie kłamią. Wyostrzony węch bezbłędnie rozróżnia emocje. Żeby za dużo nie powiedzieć – gryziesz jabłko, gryziesz wargę, gryziesz się. Zajmujesz dłonie, na przykład pisaniem na klawiaturze, aby gestem nie objęły przestrzeni nieprzeznaczonej dla ciebie. Rozgryzaj makówki zamiast. W każdej siedem tysięcy możliwych kojących snów. Zaśnij przed północą, a będzie ci zabrane – nocny podskórny niepokój, który jak zmierzch rozszerza źrenice…